tytuł... czy musi być tytuł...?

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

No i co.. i tchórzostwo wczoraj przewyciężone, mimo wszystko.
Tylko obawiam się, że odebrane opacznie jakoś.. efektu... brak... niby faktycznie - warunkowo to nie całkiem to, o co chodzi... w każdym razie.. ktoś inny zdaje się twierdzić, że przejmuje stery... oby dał radę...
Tagi: nie
23.02.2010 o godz. 01:13

TCHÓRZ
PO DWAKROĆ TCHÓRZ!!!
Tagi: nie
20.02.2010 o godz. 21:31

TCHÓRZ
Tagi: nie
20.02.2010 o godz. 09:53

i w sumie... nigdy, nigdy nie przypuszczałem... w najśmielszych projekcjach nie przypuszczałem, że przyjdzie mi się zmierzyć z tą myślą która własnie kiełkuje
że to w zasadzie przemyślenia wyłącznie chorych desperatów
nadwrażliwców pieprzonych
przeczuleńców popapranych
więc... nie sądziłem, że zaliczę się do takiej kategorii
i naraz... nie nagle chyba, ale jednak niespodziewanie
myślę cobie
znalazłem się w tym gronie
po co mi ten świat
po co ja jemu
wszystko co najcenniejsze.. zaprzepaszczone
pustka została
wiedziałem że będzie pusto, ale nie że aż tak
i ten wymuszony ostracyzm którego doznaję...
ok, zaczynam rozumiec może
świecie, najwyraźniej nie jestem Ci potrzebny
OK
zasada wzajemności, równości niech obowiązuje... tak, to będzie dobry układ...
Ty mi też przecież przestajesz przydawać sie do czegokolwiek.. nie, już nie warto...
może poszukam tylko formułek na "do widzenia"... może...
pewnie odwagi zabraknie.. ale może.. bo po co mi to.... na co...? dlaczego...? Ona... Ona została w sumie skreślona wprzeze mnie... oczywiście nie odbyło sie bez Jej udziału, ale jednak, ktoś musiał podjąć decyzję
teraz... teraz coraz głębiej zastanawiam się nad decyzją co do mojej nikczemnej osoby.. tak... i tak nikomu nic do tego więc chyba nikogo nie zaboli jakby co... co najwyżej znów niebędą sobie potrafiliporadzić z rzeczywstością.. zadzwonić gdzie trzeba... załatwić...
ech... dlaczego tak byc musi?
Tagi: koniec?
18.02.2010 o godz. 22:11

tak
już wiem, już czuję
nóż, prosto w serce
wiedziała o tym
mówiłem już przy poprzedniej, podobnej okazji
wiedziała!!!
i z premedytacją tak
żeby jak najbardziej bolało
wiem
ok, prawo każdego
ale chyba nie każdy działa tak pzremyślnie
nie wiem zresztą
i co z tego
i tak kocham... KOCHAM CHOLERNIE !!!!
miłość łączy się z bólem?
najwyraźniej musi
ok, przyjmuję
w końcu tez daję powody
niech będzie
chociaż.. droga P... to już jednak zalatuje o małostkowość
a w tej sytuacji to zupełnie inne doznanie....
nie wyglądałaś na taką... cóż... człowiek uczy się całe życie...?
Tagi: nie
18.02.2010 o godz. 21:41

i po co mnie to było...
po co poprzedni post...
zareagowała... P... dlaczego tak???
dlaczego...
kurwa, boli znów
boli jak...
boli, jak niewiele rzeczy w życiu..
i pewnie nie wierzysz
choć zawsze mówiłaś, że bardzo dobrze wiesz jak mnie zranić a później, że to niechcący
powoli przestaję wierzyć że niechcący
próba...
mówiłaś że chcesz próbie poddać
i poddałas!!!
no to wiedz w końcu że takie próby to ślepa uliczka
tak
może to jest jeden z ważniejszych powodów wszystkiego...
wiem, to specjalnie i ma boleć
osiągasz swój cel
tak, osiągasz...
cieszysz się?
wątpię, ale...
Tagi: nie
18.02.2010 o godz. 21:23

żebrzę każdego kontaktu, każdej informacji o P....
prowadzi tu też bloga
przynajmniej po tym wiem że się jeszcze jakoś trzyma
że... że... nie wiem, że... że istnieje
i dzisiaj od rana nie było znaku życia
wiem skądinąd, że gdzieś tam funkcjonuje, tyle że mnie ignoruje, ale są chwile, w których tylko ślad po logowaniu na blo daje świadectwo aktywności
a ponieważ wiem, że często tu zaglądała co niemal chwilę sprawdzam czy... tak... wręcz czy żyje...
i znów zauważyłem logowanie wieczorem... uff... jest

Panie B. daj Jej siłę
daj Jej to, czego mnie poskąpiłeś!!!
daj... nie bądź starą sknerą... podziel się!!!
nie pozwól zwątpić w Twą moc
w Twe istnienie
w... w jakikolwiek czegokolwiek sens
Tagi: tak
18.02.2010 o godz. 20:37

a wszystko to... a wszystko to w takim tonie...
Tagi: nie
18.02.2010 o godz. 16:01

"reszka
znów wypadła reszka
a ja tak
liczyłem na orzełka...."
Tagi: nie
18.02.2010 o godz. 11:11

i znowu magia, telepatia jakaś...?
mieliśmy to z P. wielokrotnie... w tym samym momencie to samo stwierdzenie, zdanie, pomysł...
myślałem że już nigdy więcej a tu... przed chwilą dosłownie, w tym samym momencie.. teraz, dzisiaj.. znów to samo, praktycznie o tym samym, mimo, że w oddaleniu...
cholera, kolejny znak? ja już nie daję rady z tymi znakami...
Tagi: nie
17.02.2010 o godz. 17:07

i co...
i płaczę coraz częściej ostatnio nad swoim posranym życiem
i płaczę... wczoraj przez kilka godzin w nocy, przy P... albo raczej obok, czy też w pobliżu trzeba powiedzieć... wczoraj zresztą tak wyglądała, że jak ją zobaczyłem to niemal się śmiertelnie przestraszyłem... jeden strach w oczach... ręce rozedrgane, cała się trzęsła...i to na pewno nie tylko z zimna
i zdawała sobie przecież sprawę ze swojego stanu, wstydziła się mojego wzroku, więc starałem się nie patrzeć... traumatyczne wspomnienie... później, już w nocy... zupełnie inaczej, nie na tym świecie była, w jakiś letarg zapadła... i tak trwała kilka godzin chyba... i nad nią.. znów płacz..
dorosły chłop a ryczy jak... aaa... szkoda porównywać
i dzisiaj cały dzień, jak tylko nikt nie widzi... w pracy, w samochodzie, na ulicy nawet... co ci ludzie którzy mnie mijają sobie pomyślą... w sumie to gówno mnie to powinno obchodzić, ale... taka myśl zawsze jednak przejdzie przez głowę
codziennie wieczorem zagłuszam się alkoholem... inaczej nie zasnę, a i tak udaje się to około 3-4 rano...i sen przerywany co kilkadzeisiąt minut, na szczeście przez sen się nie płacze...
i to ciągłe wmawianie sobie, że tak było trzeba, ze to jedyna słuszna decyzja, że teraz nikt jej nie rozumie, że nawet ja nie bardzo ją potrafię uzasadnić... ale że trzeba było.. i tego się muszę trzymać, inaczej przyjdzie zwariować

P wczoraj mnie prosiła, żebym się za nią modlił... nie wiem czy umiem... spóbowałem.. koślawo szło... pogadałem tylko z Panem B, prosiłem żeby Jej pomógł... obiecał
Tagi: nie
17.02.2010 o godz. 16:55

zamiast snu trzy czy cztery godziny drzemki przerywanej co chwilę spojrzeniami na telefon... nic... na zegar... niech nadejdzie ten pieprzony świt... a on wciąż się wlecze i spóźnia
tak pięknie całą noc padał śnieg
zagłusza wszystko
zaciera obraz świata
przykrywa wszystko czystą, świeżą warstwą
i tylko tego, co w głowie przykryć, zgłuszyć... tego nie potrafi
Tagi: nie
12.02.2010 o godz. 06:29

nigdy tak nie miałem... śpię - w chwilach kiedy spać mogę - z telefonem pod głową... bacznie go obserwuję, czule przemawiam, zaklinam
milczy zdrajca... wciąż i bez przerwy.. gnój pieprzony!!!
Tagi: nie
12.02.2010 o godz. 00:06

nie, nie zgadzam się...
no chyba, że dzisiejsze słowo... to jedno...?
nie, nie mogę być aż tak naiwny
Tagi: nie
11.02.2010 o godz. 23:18

nic...
Tagi: nie
11.02.2010 o godz. 23:15

pustka
pustka w głowie
pustka dookoła
pustka w pustce
i tylko w sercu żar pozostał, ale nie można go Jej podarować więcej
nie można, wiem o tym... albo tak sobie wmówiłem może... na przekór wszystkiemu...
nie umiem siebie zrozumieć
Tagi: nie
10.02.2010 o godz. 07:28

i nic mi praktycznie nie zostało
jedynie na dłoni ta blizna po pazurach Azora
nic więcej
więc będę ją rozdrapywał chyba tak długo jak się da, to jedyna co zostanie poza pamięcią
i miłoscią, w którą P i tak mi nie wierzy
Tagi: nie
09.02.2010 o godz. 08:07

a ja czekam
czekam bez sensu w sumie na ten jeden telefon
na ten sygnał
tak jak wczoraj-potrzebuję cie choćby na chwilę
poleciałem na skrzydłach; i wuem, że nie zawsze dam radę...
wiem, że to namiastka, nawet mój szampon doznał zniknięcia
tak jak wszystko inne
ale nieracjonalnie na sygnał czekam i zastanawiam się czy mam prawo odezwać się pierwszy
dzisiaj chyba nie, jutro też nie chyba... nie jako piewszy, Ona nie będzie zadowolona, a później... nie wiem czy później w ogóle... czy będzie jakieś później... doś mgl;iście się dzień kolejny melduje w kolejce do życia
Tagi: nie
08.02.2010 o godz. 22:52

telewizor, komputer, lodówka
piwo, kibel, przedpokój
net, radio, łyk piwa
i tak na okrągło
B. omija mnie szerokim łukiem
na szczęście
nie chcę nic od niej
mam nadzieję, że ona ode mnie też, ale słowem nawet się nie odzywamy
i OK, cisza... cisza też jest wytworem ludzi
dobrze przynajmniej że na głowę nie pada
za oknem znów śnieg
a moja P... gdzieś, daleko...
zgubiłem się
gubię się coraz bardziej
nie ma mnie
po co
schowam się
może zniknę
nikogo nie uszczęśliwię pewnie
ale
wypalenie... i więcej nic... pusto
Ona... gdzie ona?
aby do jutra, świt jeszcze tak daleko
praca da chwilowe zapomninie
później... nie wiem
wcześniej.. może znów tak jak dziś będę przemierzał wąskie uliczki centrum w nadziei zobaczenia zdaleka Tej, którą ciągle kocham
która tego nie umie zrozumieć
a może i ja nie umiem
wiem tylko, że tak musi być
wiem
tak, teraz to wiem
w sumie... wiedziałem, ale.. zobaczyć ją przynajmniej z daleka...
dzisiaj mnie unikała... pytałem.. mówi że specjalnie zmieniła trasę... tak, osiągnąłem moje spełnienie..
pięknie..
Tagi: nie
08.02.2010 o godz. 22:16

Szukam choćby mysiej dziury, schować się przed światem... nie myśleć, nie czuć, nie widzieć, nie słuchać tych, którzy łaskawi byli zmieszać mnie dzisiaj z błotem, zwyzywać, wydać wyrok nie mając ochoty nawet wysłuchcać
sądy kapturowe
tak, bo każdy normalny sąd przed wyrokiem wysłucha - choćby dla formalności - drugiej strony
nie dostałem szansy
nie prosiłem o nią
załuguję? każdy chyba zasługuje
ale ja... nie dostałem
Tagi: nie
08.02.2010 o godz. 21:19
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 9 godzin 16 minut
  • Napisanych notek: 56
  • Komentował: 4 razy
  • Zebranych komentarzy: 39
  • Ostatni wpis: 23.02.10, 01:13
  • Wpis średnio co: 24 godziny
  • Profil odwiedzono: 1044 razy
  • Ilość avatarów: 1
  • Ilość zdjęć: 0
  • Ilość filmów: 6
  • Ilość logowań: 24
  • Ostatnie logowanie: 23.02.10, 01:11
  • Ostatnio odwiedzili: skandynawska, Cyniczna, muciosa, lukreszja, Destroy-It-4U, kingusia1735, bisia
sekcja użytkownika
nadzieja, ona umiera ostatnia